6 lutego 2010

30 stycznia 2010

Nadszedł ostatni dzień naszego zimowiska. Pojechaliśmy na wycieczkę do Żywca zwiedzać muzeum mieszczące się przy pobliskich zakładach Browar Żywiec. Wieczorem odbyła się długo oczekiwana przez wszystkich pożegnalna impreza w stylu lat 70’. Kadra wraz z uczestnikami bawiła się doskonale co widać na zdjęciach zamieszczonych poniżej.
























29 stycznia 2010

29 stycznia

Znowu zasypało nas śniegiem. Szczęśliwi postanowiliśmy to wykorzystać i udaliśmy się na pobliską górkę pozjeżdżać na workach i poszaleć. Po południu czekała nas rywalizacja w turniejach m.in. czy to jest melodia?, jeden z dziewięciu, żulionerzy. Wszyscy z radością włączyliśmy się we wspólne przygotowania, a także zaskoczyliśmy naszą kadrę układając o niej piosenki.




























28 stycznia

Pogoda pokrzyżowała nam plany narciarskie, ale my niezmordowani udaliśmy się na małą wycieczkę do Milówki, gdzie udaliśmy się na pyszną kawę i ciacho do pobliskiej kawiarni. Przy okazji zrobiliśmy zakupy na zbliżającą się dyskotekę w stylu lat 70






















27 stycznia

Środa to znowu białe szaleństwo. Od samego rana jeździliśmy na nartach. Ci najbardziej wytrwali szusowali do samego końca, a pozostali doskonalili swoje umiejętności na oślej łączce. Po popołudniu przyszedł czas na długi odpoczynek. Wieczorem gdy wszyscy już byli zregenerowani obejrzeliśmy film. Czy byliśmy zadowoleni? YES!
A oto fotorelacja:










26 stycznia 2010

BIAŁE SZALEŃSTWO :)

W dzisiejszym dniu bezsprzecznym królem były narty.Po południu poznaliśmy miejscowy folklor na wieczorku pt.Kobieta po Beskidzku. Wypiliśmy herbatę,zjedliśmy ciasto drożdżowe i zmęczeni udaliśmy się do ośrodka gdzie kibicowaliśmy naszej reprezentacji,która awansowała do półfinału ME w piłce ręcznej:)


























25 stycznia 2010

„…Ciągną, ciągną sanie, góralskie koniki
Hej, jadą w saniach panny, przy nich janosiki
Coraz który krzyknie nie wiadomo na co
Hej, echo odpowiada, bo mu za to płacą…”

W dzisiejszym dniu na spotkaniach w grupach zastanawialiśmy się nad tematem zaufania. Po południu czekała na nas atrakcja - kulig. Wszyscy pełni werwy i pozytywnych emocji ruszyli stronę sań. Podczas jazdy niektórzy wypadali na zakrętach :) jednak dzielnie doganiali uciekające sanie. Oczywiście nie obyło się też bez tradycyjnej wojny na śnieżki oraz szaleństw na workach.
Nie sposób opisać emocje, które nam towarzyszyły :] dlatego zapraszamy do oglądnięcia zdjęć :]